wtorek, 3 lutego 2015

Rozdział 16

Piątek... Mój ulubiony dzień tygodnia. Jest to ostatni dzień szkoły, przed weekendem. W piątki mamy luźne lekcje. Jednak i tak muszę rano wstać. Ygh
Teraz jeszcze śpię wtulona w Louisa. Heh, mam nadzieję, że nie wyląduję na podłodze jak ostatnim razem...
Nagle, usłyszałam dźwięk budzika. No i koniec. Muszę wstać i wyjść do szkoły. Jednak ktoś uniemożlwia mi wstanie. Może to jest dobra wymówka, żeby zostać w domu?  Prawdopodobnie nie.
- Lou, muszę wstawać.- powiedziałam wyraźnie niezadowolona
- Niee, zostajesz.- przyciągnął mnie bliżej siebie
No i co miałam zrobić? Nie pozostało mi nic innego, jak zostać dzisiaj w domu. Skoro wszyscy tego pragną.

* 

Zbudziłam się jakiś czas później. Louisa nie było obok. Spojrzałam na zegarek. 10:20. Wyjęłam z szafy jakieś  ciuchy. Zrobiłam makijaż i odwaliłam całą poranną toaletkę.
Związałam włosy w  kucyka i zeszłam na dół.
Haylee siedziała w mundurku i jadła śniadanie. Spojrzała na mnie.
- A ty dlaczego nie w mundurku?- zapytała
Dzisiaj miałyśmy na późniejszą godzinę.
- Nie idę dzisiaj do szkoły.- odpowiedziałam
- Ty niedobra.- powiedział Harry
Podeszłam do lodówki. Mhmm, nic konkretnego w niej nie znalazłam. Postanowiłam poczęstować się jedną marchewką z zapasów Lou.
- Nie ładnie tak zabierać Louisowi jego marchewki
- Ja tam mogę.- powiedziałam
- Louis !- krzyknął Harry
- Co?-chłopak niespodziewanie pojawił się obok niego
- Jade zjada twoje marchewki.- pokazał na mnie palcem
- No i co z tego?- podszedł do mnie i pocałował mój policzek
Wytknęłam Harry'emu język. Zjadłam połowę marchewki, a drugą oddałam Lou.
Och tak, jestem bardzo łaskawa.
Pół godziny później zostałam w domu sama z Harry'm. Chłopaki pojechali na zakupy, Haylee poszła do szkoły a dziewczyny do pracy.
- No i zostaliśmy sami.- Harry i ten jego podejrzany uśmiech...
- Nie patrz się tak na mnie.- powiedziałam i po chwili wybuchłam śmiechem
Usiedliśmy na kanapie i zaczęliśmy oglądać filmy, chociaż nie do końca. W połowie, nasz seans filmowy zmienił się w bitwę na popcorn. Dziesięć minut później miałam wszędzie pełno popcornu. We włosach, w staniku...
- Głupku, przez ciebie jestem cała w popcornie.- krzyknęłam śmiejąc się
- To ty zaczęłaś, wiedźmo.- odpowiedział po chwili
- Co tu się stało?- zapytała Haylee
Nawet nie zauważyliśmy, że ktoś przyszedł.'
- Ten debil rzucał we mnie popcornem.- wskazałam na Harry'ego
- Nie słuchaj jej Hay, to ona zaczęła.- bronił się Harry
- Zamknijcie się obydwoje. Macie to posprzątać i to zaraz.- pogroziła nam palcem
Po serii jęków, zabraliśmy się za sprzątanie bałaganu. W pewnym momencie zadzwonił mój telefon.
Spojrzałam na  wyświetlacz : Lauren
Odebrałam.
- Cześć siostro.- powiedziałam
- Hej, mogłabyś przyjechać do nas.- poprosiła
- Jasne, a coś się stało?
- Tak jakby. Opowiem ci jak dotrzesz
- Dobrze, będę jak najszybciej
Rozłączyłam się. Nie wiem, o co chodzi ale brzmiało to poważnie.
- Co jest?- zapytał Harry
- Siostra dzwoniła. Chce żebym pojechała do nich.- wyjaśniłam
Poszłam na górę do pokoju. Wyjęłam mój ulubiony plecak i spakowałam do niego kilka rzeczy. Przebrałam się. Nie miałam pojęcia o co chodziło Lauren, ale brzmiało to poważnie. Zabukowałam sobie bilet na następny lot do Dublina. Mam jeszcze 2 godziny. Ubrana zeszłam na dół.
- Jade? Wychodzisz gdzieś?- zapytał mnie Louis
- Muszę polecieć do domu, siostra dzwoniła. Była lekko roztrzęsiona. Podwieziesz mnie na lotnisko?
- Okej.- powiedział po czym mnie pocałował
Chwilę potem, jechaliśmy na lotnisko. Nie wiem, dlaczego Lauren mnie prosiła, żebym poleciała do nich. Nie wiem też ile tam zostanę.
Zatrzymaliśmy się pod lotniskiem
- Dzięki. Jakby co dam znać.- uśmiechnęłam się lekko
Szybko ruszyłam na odprawę. Jak zwykle, miałam tylko bagaż podręczny bo nie wybierałam się gdzieś daleko ani na długo.
Wylądowałam na lotnisku w Dublinie około 15:07. Podjechałam pociągiem do Mullingar, a potem taksówką pod dom.

 Wow, to już 16 rozdział :) Lecę jak burza. Komentujcie, pyśki :3 

niedziela, 1 lutego 2015

Niespodzianka ! + Happy B-Day Harry

Nadszedł ten dzień... Jest pierwszy luty co oznacza, że Harry ma urodziny. OMG już 21 lat mu stuka ;-; A  wszyscy pamiętamy go jako 16 latka z XF.
Hazz,kochanie ty moje, wszystkiego najlepszego. Żebyś znalazł w końcu tą jedyną, koncertowania do końca życia i czego tam chcesz :*
Jednak, jest jeszcze jeden powód. Tą niespodzianką, o której pisałam wczoraj pod rozdziałem jest fakt, że założyłam nowego bloga!
Yay kto się cieszy? Zaczęły mi się ferie, które spędzę samotnie bo wszystkie moje koleżanki gdzieś wyjeżdżają, więc zapewniłam sobie i wam rozrywkę. Kiedyś pomyślałam sobie, że napiszę ff o każdym członku 1D. To opowiadanie jest o Lou, a następne będzie o Niallu. Podwójny zaciesz :3
Dzisiaj dodałam bohaterów, a prolog pojawi się jutro.
Łapajcie linka skarby - http://rol-niallhoranff.blogspot.com/