środa, 24 grudnia 2014

Rozdział 3

Z pomocą Haylee szybko wybrałam odpowiedni zestaw . Pomalowałam się.
Zwykle nie nakładam zbyt dużo makijażu, ale dzisiaj postanowiłam zaszaleć i zrobiłam odważniejszy makijaż. Hay zrobiła mi fryzurę. Podkręciła lekko końcówki moich włosów i popsikała lakierem, żeby się nie zepsuły.
- No, wyglądasz super - powiedziała gdy skończyła
- Też tak uważam - odparłam uśmiechając się do swojego odbicia.
- Teraz ty pomagasz mi - zaśmiała się Haylee.
Poszłam z blondynką do sypialni jej i Nialla. Nie chciałam wnikać w szczegóły. Podeszłam do jej szafy i rozejrzałam się. Miała dużo ubrań. 10 minut później podałam jej gotowy strój . Dziewczyna szybko obejrzała to co dla niej wybrałam, po czym poszła się przebrać. Pomogłam jej z makijażem.
- Wow, znasz się na tym lepiej niż ktokolwiek.- powiedziała Haylee
- Skończyłam kurs wizażu.- uśmiechnęłam się
Posprzątałyśmy po sobie i zeszłyśmy na dół. Prawie wszyscy już byli.
- Nie mogę iść.- jęknęła Eleanor
Nawet mnie to ucieszyło. Nie polubiłam jej zbytnio.
- Jedna modelka się rozchorowała i chcą żebym ją zastąpiła.Przykro mi.- wyjaśniała patrząc przepraszającym wzrokiem na Louisa
- Nie szkodzi.- przytulił ją
Brunetka wyszła z domu. My czekaliśmy na zejście Perrie i Danielle. Dziewczyny zjawiły się 5 minut później.
Wreszcie mogliśmy wyjść. Było nas 9 osób, więc podzieliliśmy się na dwa samochody. Ja, Hay, Perrie Danielle i Niall w jednym a reszta w drugim. Dojazd zajął nam 20 minut.
Impreza odbywała się w dużym klubie nocnym. Ja osobiście nigdy w takim nie byłam. Wszelkie przyjęcia organizowane przez rodziców odbywały się w eleganckich restauracjach, lub po prostu w domu.
Po wejściu do środka było czuć alkohol, dym papierosowy i Bóg wie co jeszcze. Podobała mi się jedynie muzyka na żywo. Zajęliśmy miejsca w loży znajdującej się niedaleko baru. Nie skończy się to dobrze, czuję to. Po chwili przyszła kelnerka. Zmierzyłam ją wzrokiem. Jej spódnica była stanowczo za krótka. Miała koszulę rozpiętą tak, że było widać jej biustonosz. Spojrzałam na chłopaków. Oczywiście gapili się na jej cycki. Hay szybko to zauważyła i szturchnęła Nialla w ramię. Złożyliśmy zamówienia.
- Krótszej spódnicy się nie dało?- zapytałam ironicznie gdy kelnerka odeszła
- Pewnie szef jej kazał.- powiedziała Perrie
- Niby czemu miałby jej kazać?- zdziwił się Zayn
- Żeby więcej zarobić. Zamawiasz drinki, tylko po to żeby zobaczyć dziewczynę która je nosi.- wyjaśniła
Kilka minut później dostaliśmy nasze zamówienia. Upiłam łyk kolorowego napoju. Smakował mi. Wcześniej rzadko piłam drinki. Zwykle jakieś dobre wino lub szampana.
- Jade, zatańczysz?- zapytał Louis
Moment, on chce ze mną tańczyć? Nie ma jego dziewczyny, a on mi proponuje taniec.
- Ok.- odpowiedziałam
I właśnie w tym momencie kapela zaczęła grać wolny kawałek. Kurwa.
Oplotłam swoje dłonie wokół jego karku, a on położył swoje na mojej talii. Czułam się strasznie niezręcznie.
Kołysaliśmy się powoli w rytm muzyki, a ja czułam, że zaraz odfrunę.
- Wyluzuj trochę.- usłyszałam głos Louisa
Na szczęście piosenka szybko się skończyła i wróciliśmy do reszty. Wypiłam kilka drinków, żeby nabrać więcej pewności siebie. Najdziwniejsze dla mnie było to, że Louis prosił mnie do tańca na każdym wolnym kawałku, jednak nie byłam już taka spięta. Na szybszych piosenkach, dodawałam sobie odwagi. Po kilkunastu drinkach przestałam ogarniać co się wokół mnie dzieje.  
 
Kochani! ( jeżeli ktoś to czyta) chciałabym wam życzyć Wesołych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku.
Oczywiście nie zapomniałam, o tym, że dzisiaj są też urodziny Louisa :) Happy B-Day 

2 komentarze:

  1. Nawzajwem!! Genialny rozdział!! Czekam na next :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaciekawił mnie blog :) świetny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń