środa, 7 stycznia 2015

Rozdział 9


Jest godzina 18:20, a ja właśnie wylądowałam w Londynie. Wreszcie w domu.
Odkąd wyjechałam z Irlandii nie czuję się tam jak u siebie. Teraz tu jest moje miejsce.
Wysiadłam z samolotu i od razu skierowałam się do wyjścia.
Zauważyłam samochód Nialla. Ciekawe ile czekał.
- Hej.- powiedziałam
- Nareszcie. Wsiadaj.- odparł
Załadowałam się do samochodu.
- No, opowiadaj co tam u rodziców.- powiedział
- Podobno często się kłócą.- westchnęłam
- O to że zwiałaś?- zapytał z lekkim rozbawieniem
- Może. Jakby tego było mało, widziałam ojca z jakąś kobietą.- powiedziałam
Niall nic na to nie odpowiedział. W sumie, mi też odebrało mowę jak usłyszałam słowa tej kobiety.
Od tej pory jechaliśmy w ciszy. Jestem ciekawa, czy on na serio chce zostawić mamę i dziewczyny i wyjechać z tą rudą babką. Mam nadzieję, że tak się nie stanie. Nie chodzi tu o mnie, bo ja mam gdzieś czy będzie mieszkał w Irlandii czy gdzieś indziej. Liczą się moje siostry i mama, bo one będą cierpieć.
Nawet nie zauważyłam, że dojechaliśmy.
- Wreszcie jestem w domu!- krzyknęłam
Weszliśmy do domu.
- Jade! Gdzie byłaś?- zapytała mnie Haylee
- Spokojnie. Pojechałam na chwilę do rodziców i na cmentarz.- wyjaśniłam
- Na cmentarz?- Hay spojrzała na mnie dziwnie.
Westchnęłam. Usiadłyśmy z resztą dziewczyn w salonie. W sumie, mogłam im opowiedzieć historię Danny'ego. Teraz mnie to już tak nie boli, jak jeszcze rok temu. Pogodziłam się.
- Pojechałam na cmentarz, do mojego chłopaka.- zaczęłam- Daniel zmarł cztery lata temu na białaczkę.
Opowiedziałam im całą tą historię. Po moich policzkach popłynęło kilka nic nieznacznych łez. Widziałam po dziewczynach, że im przykro.
- Jesteś bardzo dzielna, Jade. Nie wiem co bym zrobiła na twoim miejscu.-  Haylee otarła łzy
- Szlag by cię trafił.- odezwała się Perrie
- Teraz już się z tym pogodziłam, chociaż miałam taki okres, że wolałam umrzeć i być z nim.
Powiedziałam im o tym co było dalej. Musiałam się wyzbyć tych złych wspomnień. O sytuacji z Jaydenem wie nie wiele osób. Tylko moja rodzina i  jego rodzina.
- Przykro mi bardzo.- Haylee Perrie i Danielle naraz mnie przytuliły
- Najlepszą rzeczą jest to, że teraz siedzi w więzieniu.- odpowiedziałam
Po tych wspominkach poszłam do siebie do pokoju wcześniej witając się z chłopakami, bo ja jak to ja. Zapominam o różnych rzeczach. Taka już moja natura. W każdym razie, jutro jest niedziela a ja mam zamiar się lenić. Muszę skorzystać z ostatnich chwil przed powrotem do szkoły. Nie poznałam jeszcze wszystkich nauczycieli, tylko wychowawczynię, która jest bardzo miła jak na mój gust.

Macie taki krótszy rozdział. Co wam się stało myszki, że już nie komentujecie? Ja bardzo smutam :(

4 komentarze:

  1. Świetny rozdział.
    Jak chcesz możesz zajrzeć też do mnie: http://another-now-tlumaczenie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję!
    Zostałaś nominowana do Liebster Awards! <3
    Szczegóły u mnie:
    http://mysterious-academy.blogspot.com/2015/01/liebster-awards.html
    Pozdrowionka xx

    OdpowiedzUsuń
  3. Jesteś nominowana do Liebster Awards :)
    ~http://night-changes-our-story.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Idealnie :) Czekam na następny :)
    Zapraszam: defend-zaynmalik.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń